Biegi długodystansowe
OPIS
OPIS
- Dystans: 21.097 km
- Wpisowe: 35 €
- Start: 10:00 h
- Częstotliwość: raz na rok
- Link: http://www.maltamarathon.com
Dane podstawowe:
Czas max: 3 godz.
Trasa: Mdina-Rabat-Nigret-Mtarfa-Ta Qali przez Mdina Glass-Attard - Mriehel- Hamrun/Marsa-Marsa-Blata L-Bajda- Maison -Pieta -Msida - Ta-Xbiex-Gzira-Sliema.
Organizator: Malta Marathon
Data: 01.03.2009
Półmaraton na Malcie jest biegiem organizowanym od 1986 roku, w tym roku przypadała jego 24 rocznica. Bieg ma charakter międzynarodowy, choć w tym roku padł rekord liczby biegaczy z Malty, ku wielkiemu zadowoleniu organizatorów!
Trasa półmaratonu zaczyna się na wzgórzu na wysokości 200 m n.p.m w miasteczku Mdina i praktycznie w większości biegnie w dół lub jest płaska, gdyż prowadzi do samego morza (meta na promenadzie w Sliema). Najtrudniejszy odcinek znajduje się na około 7 ostatnich kilometrach, gdzie biegacze muszą pokonać liczne podbiegi i zbiegi.
Dwie godziny przed półmaratonem startuje maraton. Trasy dwóch biegów łączą się na 6 km półmaratonu.
24 edycję półmaratonu na Malcie zwyciężył Maltańczyk - J. Balzan z czasem 01:08:37, wśród kobiet najlepsza okazała się Angielka pokonując trasę w czasie 01:23:39. Gratulacje dla zwycięzców!
Czas max: 3 godz.
Trasa: Mdina-Rabat-Nigret-Mtarfa-Ta Qali przez Mdina Glass-Attard - Mriehel- Hamrun/Marsa-Marsa-Blata L-Bajda- Maison -Pieta -Msida - Ta-Xbiex-Gzira-Sliema.
Organizator: Malta Marathon
Data: 01.03.2009
Półmaraton na Malcie jest biegiem organizowanym od 1986 roku, w tym roku przypadała jego 24 rocznica. Bieg ma charakter międzynarodowy, choć w tym roku padł rekord liczby biegaczy z Malty, ku wielkiemu zadowoleniu organizatorów!
Trasa półmaratonu zaczyna się na wzgórzu na wysokości 200 m n.p.m w miasteczku Mdina i praktycznie w większości biegnie w dół lub jest płaska, gdyż prowadzi do samego morza (meta na promenadzie w Sliema). Najtrudniejszy odcinek znajduje się na około 7 ostatnich kilometrach, gdzie biegacze muszą pokonać liczne podbiegi i zbiegi.
Dwie godziny przed półmaratonem startuje maraton. Trasy dwóch biegów łączą się na 6 km półmaratonu.
24 edycję półmaratonu na Malcie zwyciężył Maltańczyk - J. Balzan z czasem 01:08:37, wśród kobiet najlepsza okazała się Angielka pokonując trasę w czasie 01:23:39. Gratulacje dla zwycięzców!
Ważne informacje !
Wypróbuj system Emess - Emergency Message jeżeli wyruszasz i chciałbyś zostawić wiadomość gdzie idziesz.
Jeżeli znalazłeś informacje, których szukałeś i jesteś zadowolony z zamieszczonych tutaj artykułów to dodaj swoją Relację jak wrócisz, albo stwórz nowy Opis jeżeli taki jeszcze nie istnieje. Pamiętaj, że nawet sama rejestracja (całkowicie bezpłatna) przyczynia się znacznie do rozwoju serwisu.
Jeżeli znalazłeś błąd, skontaktuj się z nami.
Opis oraz Relacje są subiektywnymi artykułami zamieszczanymi przez użytkowników portalu. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe w wyniku zastosowania się do treści zamieszczonych na portalu Toposfera.pl.
Kto tam był ?
RELACJE
RELACJE
Data aktywności: 01-03-2009, Autor: Anulka
Na Maltę wyciągnął mnie Robert, który realizuje swój długoterminowy plan zaliczenia maratonów we wszystkich stolicach europejskich. Bieg na Malcie raczej chciałam potraktować jako dobry trening przed moim najważniejszym biegiem w Paryżu, gdzie zamierzałam zrobić tegoroczną życiówkę. Na Malcie udało mi się jednak poprawić mój najlepszy wynik półmaratoński z Turynu o prawie 30 s, zajęłam w klasyfikacji kobiet 6 mce, więc byłam zadowolona. Również Robert pobiegł bardzo dobrze, kończąc maraton z czasem 02:55:19 i plasując się na 16 mcu w generalce. Super! :-) W kategorii wiekowej, zarówno Robert (23-34M) jak i ja (23-34F) uplasowaliśmy się na 4 miejscach. Bieg był bardzo ciekawy i ambitny, szczególnie na ostatnich kilometrach, gdzie teren był bardzo pofałdowany i wybijał skutecznie z rytmu. Ponadto, wiejący od morza wiatr znacznie spowalniał.... Nie tylko byłam zadowolona z biegu ale najmilej wspominam nasze wycieczki po Malcie i Gozo. Robert zaplanował i świetnie zorganizował nasze INTENSYWNE wypady ;-) Trzeba bylo przeprawiać się statkiem, jeździć na rowerze (przy okazji udało mi się zaliczyć upadek, którego skutki były jeszcze widoczne w Paryżu ;-) - Robert ma wszystko na zdjęciach :-) i przede wszystkim nadążyć za Robertem ;-)... Na szczęście nie zostałam zmuszona do przepłynięcia w lodowatej wodzie pod Ażurowym Oknem na Gozo...ufff!



