Biegi długodystansowe
OPIS
OPIS
- Dystans: 10 km
Dane podstawowe:
Dystans: 10 km
Start: 10:00
Trasa: start: Piazza Solferino, meta: Palazzina di Caccia di Stupinigi
Wpisowe: 20 euro
Data: 30.11.2008
Czas max: 2h
link: http://tuttadritta.turinmarathon.it/
Tutta Dritta jest międzynarodowym biegiem na dystansie 10 km odbywającym się pod koniec listopada w Turynie. Trasa posiada certyfikat AIMS i IAAF. Jak sama nazwa wskazuje, bieg odbywa się na trasie całkowicie prostej, bez żadnych zakrętów.
Start znajduję się praktycznie w sercu Turynu na Placu Solferino, a meta przy przepięknym zamku w Stupinigi.
Przebieg trasy: Pizza Solferino, Corso Re Umberto, Pizza Constatnino il Grande, Corso G. Ferrari, Piazzale San Gabriele di Gorizia, Corso Unione Sovietica, Piazza C. Mario, Corso Unione Sovietica, NICHELINO, Viale Torino, Piazza Principe Amadeo II.
Trasę należy zaliczyć do szybkich, prostych i płaskich. Bieg bardzo dobrze zorganizowany.
Szóstą edycję Tutta Dritta wygrał Kenijczyk Ngeny Eligy z czasem 29:39, a w kategorii kobiet Kenijka Kalameya Durka Mana z czasem 35:17. Gratuluję zwycięzcom!
Dystans: 10 km
Start: 10:00
Trasa: start: Piazza Solferino, meta: Palazzina di Caccia di Stupinigi
Wpisowe: 20 euro
Data: 30.11.2008
Czas max: 2h
link: http://tuttadritta.turinmarathon.it/
Tutta Dritta jest międzynarodowym biegiem na dystansie 10 km odbywającym się pod koniec listopada w Turynie. Trasa posiada certyfikat AIMS i IAAF. Jak sama nazwa wskazuje, bieg odbywa się na trasie całkowicie prostej, bez żadnych zakrętów.
Start znajduję się praktycznie w sercu Turynu na Placu Solferino, a meta przy przepięknym zamku w Stupinigi.
Przebieg trasy: Pizza Solferino, Corso Re Umberto, Pizza Constatnino il Grande, Corso G. Ferrari, Piazzale San Gabriele di Gorizia, Corso Unione Sovietica, Piazza C. Mario, Corso Unione Sovietica, NICHELINO, Viale Torino, Piazza Principe Amadeo II.
Trasę należy zaliczyć do szybkich, prostych i płaskich. Bieg bardzo dobrze zorganizowany.
Szóstą edycję Tutta Dritta wygrał Kenijczyk Ngeny Eligy z czasem 29:39, a w kategorii kobiet Kenijka Kalameya Durka Mana z czasem 35:17. Gratuluję zwycięzcom!
Ważne informacje !
Wypróbuj system Emess - Emergency Message jeżeli wyruszasz i chciałbyś zostawić wiadomość gdzie idziesz.
Jeżeli znalazłeś informacje, których szukałeś i jesteś zadowolony z zamieszczonych tutaj artykułów to dodaj swoją Relację jak wrócisz, albo stwórz nowy Opis jeżeli taki jeszcze nie istnieje. Pamiętaj, że nawet sama rejestracja (całkowicie bezpłatna) przyczynia się znacznie do rozwoju serwisu.
Jeżeli znalazłeś błąd, skontaktuj się z nami.
Opis oraz Relacje są subiektywnymi artykułami zamieszczanymi przez użytkowników portalu. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe w wyniku zastosowania się do treści zamieszczonych na portalu Toposfera.pl.
Kto tam był ?
RELACJE
RELACJE
Data aktywności: 30-11-2008, Autor: Anulka
Gdyby Tutta Dritta nie była konkurencją biegową, a dotyczącą tego kto ma najmocniejszych i najgorętszych kibiców, to bezdyskusyjnie zajęłabym pierwsze miejsce! Takiego znakomitego wsparcia to jeszcze nigdy nie miałam! ;-) Wszystko zaczęło się na starcie, na którym pojawił się Fabio (też miał biec i nawet zabrał ze sobą numer startowy, aby mi to udowodnić :-), ale ze względu na kontuzję kolana, która mu się przytrafiła tydzień temu musiał zrezygnować z uczestnictwa). Oczywiście rozśmieszał mnie do ostatnich minut przed startem, aby mnie zdekoncentrować ;-)))! Następnie START, trochę rozpychania (co tu dużo pisać, było wąsko)...oczywiście cel ustanowiony na ten bieg to zejść poniżej 40 min...plan był nadzwyczaj prosty: pierwsze 8 km w tempie ok. 4min/km, a następnie od ósmego km zacząć przyspieszać na tyle skutecznie, aby dobiec w okolicach 39 min. Historia jednak potoczyła się całkiem inaczej... Pierwszych 8 km idealnie wg planu, tylko że od 8 km zamiast przyspieszać zaczęłam zwalniać :-/..., dobrze, że stała tam Agniesia z Beatką, trzymając w rękach słynny szalik z napisem Polska, dodały otuchy, a motywujące okrzyki Agusi jak zwykle wzmocniły (Aguś, i żeby nie było, tym razem Wam pomachałam ;-)!!! I to jak!!), za 500 m stały nasze niezawodne studentki, Dorotka i Kasia, i pomimo porannych problemów logistycznych z dostaniem się na metę, zajęły strategiczną pozycję - na środku drogi - i nie dało się ich nie zauważyć ;-)), wymachiwały polską flagą i pomponami hand-made,(muszę zaznaczyć, że pompony te są wykonane z niezwykle wyszukanego materiału! Dzięki dziewczyny, zachowam je na pamiątkę)...A później już zostałam sam na sam - ja, ostatnie metry i META, którą osiągnęłam z czasem 40:39 lądując na 24 pozycji w klasyfikacji generalnej kobiet. Na mecie przywitał mnie Tata, Pasquale, Adaś oraz Krzyś, którzy dzięki ciepłemu przyjęciu szybko zwalczyli moją "kwaśną minę"!!! ;-) Chciałabym bardzo gorąco podziękować: Tacie, że tak bardzo cieszył się z mojego wyniku i zdawał relację na bieżąco Mamie przez telefon, siostrze Magdzi, która mi zrobiła pewną niespodziankę, Agusi, która zawsze jest przy mnie wtedy kiedy jej najbardziej potrzebuję, Adasiowi, który świetnie rozstawił całą ekipę wsparcia na trasie :-), Dorotce i Kasi za fantastyczne pompony ;-), Beatce i Krzysiowi, że przyszli i wspierali jak mogli, Fabio oraz Pasquale, który przez całą drogę powrotną znosił cierpliwie wysłuchiwanie moich analiz, dlaczego nie przybiegłam 40 sekund wcześniej ;-) i za przepiękny bukiet kwiatów! Bez Was wszystkich ten bieg nie miałby takiego ducha! Również dziękuję tym, którzy wirtualnie mnie wspierali: Robertowi, Olkowi, Tomkowi, Adrianie, Roberto, Markowi i Ewci! Vorrei ringraziare a tutti miei amici italiani per grande l'appoggio e per la Vostra presenza! So che alzarsi dal letto la domenica al mattino presto non e' facile :-) Grazie mille!!! Adaś! Pomimo, że tego nie widać, ostatnie pół km jest pod lekka górkę, a jak nie wierzysz to przebiegnij się z Piazza Solferino do Stupinigi, to zrozumiesz :-))) Ps. Zawody kończące się nie osiągnięciem zamierzonego celu mają swój sens...uczą pokory i motywują do jeszcze lepszego treningu.
-
Ekipa wsparcia w pełnym składzie -
Z Dorotka, Kasią, flagą i pomponami :-) -
"Kwaśna mina" powoli zanika :-) ale pow



