
Wspinaczka wysokogórska
- Wysokość max: 2770 m n.p.m
- Długość: 763 m
- Trudność: EE
- Punkt początkowy: BREUIL
- Czas przejścia: 2,15 h
- Zejście: ta samą trasą
Schronisko Giovanni Bobba znajduje się w Dolinie Aosta na wysokości 2770 m.n.p.m, jest schroniskiem bezobsługowym otwartym cały rok, posiadającym 10 łóżek, wodę oraz kuchenkę gazowa.
Dojazd: Z Turynu autostradą A6 dojeżdżamy do Châtillon, gdzie opuszczamy autostradę. Następnie kierujemy się w stronę Breuil-Cervinia, dojeżdżamy do tej miejscowości, gdzie na pierwszym rondzie skręcamy w lewo i na już widocznym po lewej stronie dużym parkingu zostawiamy samochód. Z parkingu dochodzimy do drogi wiodącej od ronda, skręcamy w lewo, podążamy drogą asfaltową okrążając pole golfowe (ok. 250 m od parkingu), aż docieramy do baru, gdzie wchodzimy na szutrową drogą, od tego momentu trasa jest oznakowana. Szlak wiedzie przepiękną, bardzo widokową ścieżką, mijając piękny wodospad i górskie strumyki. Ostatni fragment szlaku to wspinaczka po skałach, gdzie znajdują się łańcuchy, które mogą nam służyć pomocą zwłaszcza przy schodzeniu.
Dojazd: Z Turynu autostradą A6 dojeżdżamy do Châtillon, gdzie opuszczamy autostradę. Następnie kierujemy się w stronę Breuil-Cervinia, dojeżdżamy do tej miejscowości, gdzie na pierwszym rondzie skręcamy w lewo i na już widocznym po lewej stronie dużym parkingu zostawiamy samochód. Z parkingu dochodzimy do drogi wiodącej od ronda, skręcamy w lewo, podążamy drogą asfaltową okrążając pole golfowe (ok. 250 m od parkingu), aż docieramy do baru, gdzie wchodzimy na szutrową drogą, od tego momentu trasa jest oznakowana. Szlak wiedzie przepiękną, bardzo widokową ścieżką, mijając piękny wodospad i górskie strumyki. Ostatni fragment szlaku to wspinaczka po skałach, gdzie znajdują się łańcuchy, które mogą nam służyć pomocą zwłaszcza przy schodzeniu.
RELACJE
Data aktywności: 25-10-2008, Autor: Anulka
Jak zwykle negocjacje z Adamem były ciężkie ale w końcu udało mi się go przekonać aby pojechać do mojej ulubionej doliny Aosta i wyjść do schroniska Bobba...uffff...on chciał zdobywać inny szczyt tego dnia :-). Trasa okazała się bardzo łatwa i szybka, na szczycie stanęliśmy po praktycznie godzinie wspinania się. Adaś zawsze narzuca takie tempo, że trudno mu dorównać kroku ehe!....Na szczycie wypiliśmy "co nie co", wpatrywaliśmy się w niesamowite widoki - Matterhorn, Monte Rossa, Piccolo Cervinio i inne, następnie ze szczytu praktycznie zbiegliśmy.
Przepiękny dzień!!!jak zwykle sam widok Matterhorn'u dodał mi mnóstwo energii!!!
Przepiękny dzień!!!jak zwykle sam widok Matterhorn'u dodał mi mnóstwo energii!!!


